Nazwisko Vance zniknęło z radaru: polityka to tylko połowa prawdy

17

Vance zniknął.

Nie wymarła całkowicie i nie została zapomniana w eterze kulturowym. Po prostu wypadło z listy stu najpopularniejszych imion nadawanych noworodkom w Stanach Zjednoczonych. Po raz pierwszy od początku XXI wieku nazwa ta nie znajduje się już na liście 1000 najlepszych.

Statystyki nie pozostawiają wątpliwości. W okresie od 2024 r. do tego roku rating spadł o 83 pozycje. W 2024 roku 226 dzieci otrzymało imię Vance. Teraz liczba ta spadła do 200. Wcześniej było to 237. Następuje powolne wykrwawianie się, cichy exodus rodziców skreślających V z listy opcji.

„Nazwa Vance znajduje się na liście 1000 najlepszych marek w USA nieprzerwanie od 1900 r., ale nigdy nie przekroczyła liczby 328. W tym roku po prostu całkowicie zrezygnowała” – komentuje Taylor Humphrey, konsultant ds. nazewnictwa.

Ludzie lubią zrzucać winę na politykę za to, co się dzieje. I tak, wiceprezydent J.D. Vance istnieje. Jego ocena akceptacji zmierza w stronę zera. Wszystko, czego dotknie, zamienia się w śmieci, krzyczał jeden z nagłówków. To wygodna narracja. Jeśli przed inauguracją spodobała Ci się nazwa, być może zmieniłeś ją na Barron. To hołd dla władzy bez dodatkowego bagażu. Jeśli go nienawidziłeś? W ogóle nie brałeś pod uwagę Vance’a.

Jenn Ficarra, kolejna ekspertka w dziedzinie nazewnictwa, widzi sprawę jasno. Wiceprezydent ma znaczenie. Dla jednych ogromne, dla innych nieistotne. Ale zwalanie wszystkiego na Waszyngton jest leniwe. To przeoczenie szerszej zmiany w sposobie postrzegania tożsamości i estetyki przez Amerykanów.

„Na wybór nazw wpływają osobistości polityczne, ale zwykle tylko wtedy, gdy nazwa już pasuje do ogólnego nastroju. Vans po prostu nie pasuje już do tego klimatu.”

Humphrey twierdzi, że upadek był nieunikniony. Spójrz na imiona, które zyskują na popularności. Kazaj. Akari. Ezaya. Są to imiona z samogłoskami i muzyką. Czują się międzynarodowi, miękcy, charakterystyczni. A Vance? To jest jedna sylaba. Pachnie jak rok 1955. Brzmi anglosasko i ostro. Brakuje w nim melodyjności, na punkcie której współcześni rodzice mają prawdziwą obsesję.

Sophie Kim z Nameberry wyjaśnia to jeszcze prościej. Już dawno przestaliśmy nadawać naszym dzieciom imiona prezydentów.

Franklina? Kalwin? Woodrowa? Popularność tych nazwisk osiągnęła szczyt w czasie, gdy ci mężczyźni byli w Białym Domu. Trend ten zaczął zanikać w epoce Kennedy’ego. Dziś to zdecydowane nie. Nikt nie chce wyglądać, jakby aprobował kandydata, nadając mu imię dziecku. Nikt nie chce, aby jego nazwisko kojarzono z kolejnym skandalem informacyjnym.

Czy naprawdę chodzi o wiceprezydenta? A może to strach przed skojarzeniem?

Barron szybko nabiera tempa. Brzmi drogo. Błyszczący. Stare pieniądze. Vans oznacza „mieszkaniec bagien”. Jest przyziemny, funkcjonalny, brakuje mu arystokratycznej intensywności, jaką mają King, Royal, a nawet Książę. Abby Sandel z Appellation Mountain mówi, że wybieramy nazwiska takie jak Carter czy Reagan, ponieważ brzmią fajnie. Nazwiska. Robimy to dla stylu, a nie dla sloganów.

“Rodzice XXI wieku nie nadają swoim dzieciom imion wybranych urzędników. Całkowicie unikamy takich stwierdzeń.”

Jednak polaryzacja pomaga szybciej zabić imię. Administracja budzi kontrowersje. Ludzie nie chcą, aby tożsamość ich dziecka ugrzęzła w błocie partyzanckich sporów. Więc wycofują się. Wybierają neutralne terytorium.

Imię Donald również zanika. Kim twierdzi, że nie chodzi tu o niepopularność Trumpa. Rzecz w tym, że Donald to imię mojego dziadka. Pachnie jak rok 1978. Popularność polityczna i popularność nazwisk nie są już ze sobą powiązane.

Czy Vance powróci?

Bardziej prawdopodobne. Ale nie wkrótce. Nazwy mają charakter cykliczny. Stają się przestarzałe. Potem rocznik. Następnie – dystyngowany. Mężczyźni urodzeni w szczytowym okresie popularności Vance’a w 1969 roku dobiegają obecnie pięćdziesiątki. Jest dla nich za wcześnie, aby ich wnuki rozpoczęły pełny cykl imion honorowych.

Humphrey przewiduje renesans około 2060 roku. A może później. Kiedy zgromadzi się wystarczająca odległość. Kiedy nazwa znów stanie się świeża, oczyszczona z politycznych śmieci.

Do tego czasu?

Vance to relikt. Czekanie na uboczu, aż następne pokolenie ponownie odkryje to jako dziwactwo, a nie stwierdzenie. Kto będzie pierwszym rodzicem, który ponownie da mu zielone światło? Najprawdopodobniej ktoś, kto nigdy nie głosował. Albo nigdy nie oglądałeś wiadomości.

A może pozostanie martwe. Pochowany pod górami Neytanov i Akari.

Teraz nazwa zniknęła. To wszystko.