Zdarza się to rzadko.
Emmy Rossum pojawia się na czerwonym dywanie, a w internecie zawrzało. W zeszłym tygodniu była tam na premierze The Whoopi Monologues w Mitzi E. Newhouse Theatre. Po prostu tak było. Ale w taki sposób, że zostało to naprawdę zauważone.
Miała na sobie czarną koronkową halkę od Wiederhoeft. Głęboki dekolt. Niski.
Elegancki kok. Buty z paskami Giuseppe Zanotti. Perła.
Żadnych loków. Przyzwyczailiśmy się do widoku jej loków, ale tego wieczoru – kok. Mocna, elegancka fryzura.
„To, co uwielbiam w kręconych włosach, to sposób, w jaki dodają pewności siebie”.
Kiedyś powiedziała to na Instagramie. Ile lat zajmowała się prostowaniem włosów, keratynowym prostowaniem, zmuszaniem ich do przybrania nietypowego dla nich kształtu. Potem przestała. Pozwolenie sobie na zachowanie naturalności było jak w końcu stanie się sobą. Unikalny.
Ale nie każdy czerwony dywan to historia akceptacji. Czasami jest to po prostu kwestia ubioru. A ten strój? Fabryka. Jest zmysłowy. Żąda uwagi.
Po co nam te wyniki? Fotografie istnieją. Jest ich wystarczająco dużo. 🖤






























